Co warto wziąć ze sobą w podróż i dlaczego.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jesteśmy za połową naszej podróży po Ameryce Środkowej i Południowej. Z tej okazji postanowiłam napisać artykuł o tym, co warto wziąć ze sobą na taki wyjazd i dlaczego. Nie bez powodu do mnie należy to zadanie – jestem najbardziej wybredną i wymagającą osobą w ekipie – jak na babę przystało. Tymonowi wystarcza kapelusz, pewien element odzieży i puszka fasoli aby z zadowoleniem przemierzać świat. Ja jednak coś tam bym jeszcze do tego dodała. Zapraszam do przeczytania naszego małego poradnika.

 

1. Już kiedyś to pisałam, ale zrobię to jeszcze raz: adapter, przejściówka do kontaktu. Ostatnio chcieliśmy dokupić drugą, ale nic z tego, ciężko jest je dostać. Sporo osób, które mijamy, nawet nie wie gdzie leży Polska, a co dopiero polska wtyczka do kontaktu?

adapter-do-pradu-w-usa

2. Radziłabym wziąć mniej ciuchów… jeszcze mniej 😉 z roku na rok staram się uszczuplać swoją garderobę, ale zawsze wychodzi tak samo… teraz było nieco trudniej, bo temperatury wahały się od wspinaczki wysokogórskiej w -10’C do kurortów i plaż w 35’C (jak na razie), ale nie tłumaczy to zabrania ze sobą tylu koszulek! Meksyk jest bardzo tanim krajem, więc można kupić sobie coś na miejscu. Na dodatek wszędzie jest pełno pięknych rękodzieł, także wśród ubrań, aż szkoda brać drewno do lasu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

San Cristobal de las Casas, Mexico

3. Ku mojemu zaskoczeniu, lwią część niezbędnych dla nas rzeczy stanowi… elektronika. To smutne, wszyscy marzymy o romantycznych podróżach jedynie z mapą w ręku i pisaniem listów zamiast fb (to akurat trochę mi wychodzi) jednak bez GPS daleko byśmy nie zajechali. Na naszego tableta Galaxy Tab S2 regularnie wgrywamy kawałek google maps, która od niedawna ma wersję GPS offline. Bardzo polecam tę opcję, połączenie dużego ekranu z dobrą mapą stanowi naprawdę czytelną i niezawodną nawigację.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Samsung Galaxy Tab S2, Sferis

4. Powerbank – był dla nas wielkim zaskoczeniem, bo zanim go dostaliśmy nawet nie wiedzieliśmy, że coś takiego istnieje 😛 Jako nowy sprzęt prezentują się bardzo elegancko i minimalistycznie – matowe, białe sztabki z jednym guzikiem i lampką. Ja nasze przyozdobiłam w srebro, aby się nie niszczyły. Używamy ich cały czas. Sam proces ich ładowania przebiega dosyć długo, jednak potem powerbanki są bardzo wydajne i mogą naładować wiele rzeczy w bardzo szybkim tempie. Jeśli z jakiegoś powodu nie wytrzymają do końca wyjazdu, to na następną podróż obowiązkowo sobie taki sprawię.

polymos_10_air

Powerbank

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ja nasze przyozdobiłam w srebro, aby się nie niszczyły.

5. Polecam wziąć ze sobą szeroką paletę leków na brzuch, szczególnie jeśli chcecie popróbować pysznego jedzenia z ulicy. Węgiel w ilościach hurtowych. Popularne jest także kupowanie dostępnych w supermarketach kropli dezynfekujących i odkażanie nimi warzyw i owoców. Nam się jeszcze nie chce tego robić, ale myślę, że jeszcze kilka razy nas przyciśnie i będziemy grzecznie wszystko dezynfekować i płukać ząbki wodą butelkowaną. Jak ktoś ma wrażliwy brzuch to polecam wdrożyć takie zapobiegliwe zachowanie od razu.

6. Warto wydać trochę kasy na sprzęt turystyczny, a przede wszystkim dobrać go pod kątem wyprawy. Nic nie popsuje wam humoru tak, jak cienki śpiwór w -10’C na wulkanie, gorący, duszny namiot, który musicie zamknąć ze względu na owady mimo upału (nienawidzę naszego namiotu- sauny), albo przemakające buty, tak jak moje kochane bergsony, które mam od lat i których nie sprawdziłam przed wyjazdem pod kątem wodoodporności. Na wulkanie poszły więc w ruch siatki celofanowe (między mokry but a suchą skarpetę). Treki, które macie od lat są na pewno wygodne, ale mogą nie wytrzymać trudnych warunków. Tymon i Kuba przetestowali swoje nowe buty regatty i polecają.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

obuwie Regatta

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kuba i mój śpiwór.

7. Pamiętajcie o dobrej, mocnej latarce, a przede wszystkim pamiętajcie o regularnej wymiane w niej baterii. Nigdy nie wiadomo, kiedy wam padnie, a uwierzcie mi, w wielu miejscach naprawdę tego nie chcecie. Jestem taka mądra, ponieważ nam latarka padła w środku jaskini. Mieliśmy jedną, starą czołówkę na trzy osoby i gdy już przebiliśmy się przez korytarz z mnóstwem dziur, wody i ścieżki zrobionej z desek, zapadła ciemność. Bądźcie trochę bardziej przezorni i miejcie zawsze przy sobie źródło światła, a do głównego plecaka weźcie parę baterii na zapas albo akumulatory + ładowarkę (i tak wiem, że tego nie zrobicie :P). Nasz zestaw jest od Everactive.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wodoodporne latarki, akumulatory i ładowarka Everactive

8. Jeśli planujecie robić zdjęcia (głupie zdanie) to zabierzcie ze sobą dysk zewnętrzny o największej możliwej pojemności. Trzymajcie zdjęcia w paru miejscach, aby za wszelką cenę je zachować, bo jeszcze nie raz spowodują uśmiech na waszych twarzach. My mamy jedną kopię na kompie, drugą na dysku zewnętrznym i jeszcze 2 na komputerach rodziców Tymona, które wysyłamy przez dysk google. Mimo, że wszyscy trąbią o tej procedurze na wypadek kradzieży lub zepsucia zepsucia sprzętu, cały czas trafiam na osoby, które straciły zdjęcia z np podróży przez całą Azję. Miejcie się na baczności, żebyście to nie byli wy!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dysk zewnętrzny 500GB Sferis

9. O braniu aparatu nie muszę chyba nikomu wspominać. Jeśli planujecie kupno to polecam wybrać kompromis pomiędzy jakością, a niewielkim rozmiarem aparatu. Źle się łazi godzinami z wielkim i ciężkim sprzętem, a na dodatek rzuca się w oczy. Jeśli macie w domu pasek od starego urządzenia, to zmieńcie go, nie reklamujcie na ulicach drogich aparatów bo je stracicie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ja + Olympus OM-D EM-5

Autor: Magdalena Galiszewska

Artykuł pojawił się pierwotnie na stronie projektu El Buscador. Zapraszamy do odwiedzin.

http://elbuscador.pl/