Za co uwielbiamy kultowe sneakersy z przeszłości?

Konkurencja, która panuję na dzisiejszym rynku odzieży i obuwia jest rodem ze swoistych wyścigów. Nie jest to jednak w żaden sposób niepokojące bądź osobliwe. Rozwój i wzrost znaczenia wielu marek jest swego rodzaju szansą na sukces jednak zdobycie klienta, a jego utrzymanie to dwie różne sprawy.

Obserwując ostatnie miesiące, a nawet lata – z przekonaniem możemy dojść do wniosku, że wiele kultowych pozycji wśród różnorodnych grup społecznych stanowi obuwie z lat 90, a i 80. Wynika to z wielu aspektów – jednym z nich jest wspomniane utrzymanie klienta. Jeśli kupiliśmy konkretny produkt 20 lat temu i byliśmy z niego w pełni zadowoleni, niesie on za sobą pewne wspomnienia i zyskuje wartość sentymentalną. Gdy nadarza się okazja aby nabyć go ponownie i nieco przetrzeć echo dzieciństwa, chętnie dokonujemy powtórnego zakupu, a model sprzedaje się w mgnieniu oka. Jest to bezbłędna reklama, która stawia markę w korzystnym świetle – skoro dwie dekady temu stworzyła coś, co idealnie wpasowuje się w dzisiejsze realia, oznacza to że jej ówczesna technologia musiała być dość nowoczesna. Przykładem mogą być choćby wydania Air Max. Warto wspomnieć, że szansę na wielki come back mają wyłącznie firmy, które mimo upływu czasu, są w pełni zadowolone z konstrukcji i jakości obuwia. Jeśli więc konkretne wydanie nie spełnia teraźniejszych wymagań klientów (które w dalszym ciągu wzrastają) jego powrót może mijać się z celem. Dla wielu osób jest to także szansa na spełnienie marzeń z dzieciństwa – nie każdego było stać na konkretne modele bądź też nie było możliwości aby je zdobyć (pamiętajmy, że przed erą internetu, sytuacja znacząco różniła się od dzisiejszych realiów).

”The first pair of shoes I bought that really got me into sneakers were the Nike Air Force 1 High. I grew up in a really working class household and my mom could never really afford to buy me more than one pair of shoes at a time, so I never really got into sneakers at a young age.” – Sebastian Speier

 Grupą zainteresowanych są także znacznie młodsi ludzie, którzy choć nie pamiętają pierwotnego wydania, z chęcią noszą obuwie, które było swego rodzaju wyjątkowe w przeszłości. Wynikać może to nie tylko z uwielbienia firmy ale i utożsamiania nas w pewien sposób ze znajomością jej historii. Dziedzictwo pełni sporą rolę – na bazie sylwetek z poprzednich dekad, marki tworzą mnóstwo znaczących projektów, które pozwalają na rozkwit sympatii u kolejnych pokoleń. Sytuacja w przypadku modeli Air Jordan Retro może stanowić dla nas zarówno chęć posiadania kultowego wydania, którego zdobycie w początkowych latach wiązało się z koniecznością odstania w kolejce ale i szacunek, w stosunku co do Michaela Jordana. Początkowe lata działalności okryły się aż nadmierną popularnością – warto wspomnieć, że były efektem wielu zabójstw, m.in. Michaela E. Thomasa, który zginął w 1989 roku z rąk kolegi, który chciał zdobyć model Air Jordan. Nie jest to odosobniony przypadek, jednak w pełni odzwierciedla niemalże chorą miłość i zazdrość, której źródłem była wyłącznie para butów.

Powodów jest wiele – niemniej jednak, warto wziąć pod uwagę również modę. Choć może być to zbyt śmiały wniosek, ilość osób które na dzień dzisiejszy noszą takie wydania jak Air Max 97 jest ogromna, a znaczna część z nich nie ma jakiegokolwiek związku z zainteresowaniami obuwiem – w czym rzecz jasna, nie ma nic złego! Jeśli jednak starsze wydania przyciągają grono nowych klientów, zdaje się że jest to strzał w dziesiątkę.

Użyte tagi