TeSz też tu był – od rysunku przez grafikę po polskie góry [wywiad]

Naszym kolejnym rozmówcą jest Tomasz Szyrwiel, znany głównie jako TeSz. Rysownik, grafik, ilustrator, pasjonat, a przede wszystkim ogromny talent. Człowiek odpowiedzialny za kolaboracje niemal na każdej możliwej płaszczyźnie. Przed Wami TeSz!

 

Może na początek przedstaw się w taki sposób, aby każdy mógł Cię poznać.

Rysownik z zacięcia, grafik z zawodu, freelancer z wyboru. Kolekcjoner płyt zakochany w kobiecie, rowerze i górach. W skrócie TeSz.

 

Poznaliśmy postać, czas poznać arsenał. Długopisy, ołówki, papier, oprogramowanie, tablety, coś więcej? Opisz nam czym dokładnie operujesz w codziennej pracy.

Z racji tego, że działam na dwóch polach tj. tradycyjnym oraz cyfrowym, narzędzia którymi tworzę siłą rzeczy trzeba podzielić na dwie grupy. Do tej pierwszej związanej z rysunkiem należą przede wszystkim ołówki mechaniczne z cienkimi wkładami 0,3-0,5 mm (głównie te ze stajni Rotringa). Do tego papier od Daler Rowney 250g/m2. Ten zestaw tworzy Dream Team, który z doskoku wspierany jest przez tradycyjne ołówki. Jeśli chodzi o moje wektorowe zapędy obecnie wspiera mnie tablet Wacoma Intuos Pro L. chociaż od dłuższego czasu zapatruję się na Cintiq od Wacoma.

Załącznik 0

Gdy pierwszy raz miałem styczność z Twoją twórczością, znaczną część galerii stanowiły obrazy przedstawiające postacie ze środowiska hip hopowego. Czy duży wpływ miało na Ciebie to środowisko na początku drogi rysownika?

Myślę, że bezpośredniego, mocno znaczącego wpływu nie miało. Jednak jakby nie patrzeć wychowałem się na tej muzyce, towarzyszyła mi ona w życiu codziennym, twórczym i zawodowym. Rysunki postaci o które pytasz są swego rodzaju „spłatą długów” za to, co udało mi się zaczerpnąć z tej kultury, oraz sposobem na wyrażenie szacunku dla danych postaci.

Załącznik 1

Jakie są Twoje ulubione utwory bądź płyty, przy których najlepiej Ci się rysuje/projektuje?

Bezapelacyjnie „Soon It Will Be Cold Enough” Emancipatora. Jest to dla mnie krążek perfekcyjny o statusie KULTOWYM. Uwielbiam przy tej muzyce tworzyć. Bardzo często zapętlam tę produkcję na 10-20h bez przerwy, czyli od pierwszej do ostatniej kreski rysunku. Idealne, muzyczne źródło natchnienia. Przed erą wyjadacza z Virginii była to płyta Grammatika „Światła Miasta”. Ogromny sentyment.

 

Rozpoznawalność w środowiskach muzycznych bez wątpienia dały Ci projekty okładek płyt. Mocno wzrosło zainteresowanie tego typu projektami gdy „poznała Cię” scena muzyczna?

Można powiedzieć, że wzrosło ogólne zainteresowanie moimi projektami (o różnym przeznaczeniu), nie tylko tymi związanymi z okładkami albumów muzycznych.

Załącznik 2

Z drugiej strony zajmujesz się także przeróżnymi projektami na zlecenia firm, od projektowania logotypów, przez branding danej marki aż po odwzorowanie mapy miasta Jeleniej Góry. Są jakieś charakterystyczne cechy z powodu których bardziej preferujesz jedne typy zleceń od drugich?

Nie. Z całego tego gąszczu projektów najbardziej cenię sobie różnorodność. Jak ognia unikam związania się z jednym typem zleceń, o tej samej tematyce, dla tego samego klienta w dłuższym okresie czasu. Wszystko po to, by uniknąć nudy i co gorsze wypalenia się. Wtedy zaczyna się tworzenie na siłę, a nie dla przyjemności.

Załącznik 3

Statystycznie klient częściej ma twardo zakreślony pomysł, który chce zrealizować poprzez Twoje ręce, czy raczej spotykasz się z niezdecydowaniem i prośbą o przedstawienie swoich wizji na dany projekt?

Ilu klientów – tyle podjeść 🙂

 

Wracając jeszcze do Jeleniej Góry, na swoim prywatnym koncie na facebooku prowadzisz swego rodzaju cykl okraszony słowami „#Jelenia Jest spoko” zawierający krótkie nagrania video z tras rowerowych. Powiedz dwa słowa o rowerowej pasji i może pochwal się najdłuższą trasą, jaką udało Ci się pokonać.

To połączenie dwóch, a nawet trzech pasji. Miłości do Jeleniej Góry i okolic, gór i roweru. Wypady w góry, zarówno te rowerowe jak i piesze są świetną odskocznią od kilkunastogodzinnych maratonów przed monitorami czy kartkami. Idealny sposób na odreagowanie, odstresowanie i naładowanie akumulatorów. Jelenia Góra ma to do siebie, że gdzie byś się nie skierował masz góry (Karkonosze, Izery, Góry Sokole, Rudawy Janowickie, Góry Ołowiane, Góry Kaczawskie itd.), a wszystko w odległości kilku-kilkunastu kilometrów. Coś genialnego i strasznie uzależniającego. Nie potrafię już pracować na dłuższą metę, jeśli w ciągu tygodnia nie wplotę kilku eskapad. Jest to mój prywatny raj na ziemi – stąd ten lokalny patriotyzm. Jeśli chodzi o najdłuższą trasę – kolarstwo górskie rządzi się trochę innymi prawami 😉 Tutaj na pierwsze miejsce wchodzą przewyższenia. A jeśli chodzi o chwalenie się, gdy jakiś projekt mi nie idzie często uderzam na Odrodzenie – najtrudniejszy podjazd rowerowy w Polsce. Nie sprawia mi większych problemów, mimo iż posiada fragmenty z takimi nachyleniami, że nawet woda boi się nimi spływać 😉

 

Warsztat masz potężny, umiejętności również, mimo wszystko sprecyzuj jak widzisz swój indywidualny rozwój na przestrzeni nadchodzących lat? Być może jest coś ze świata projektów/rysunku, czym jeszcze się nie zajmowałeś bądź nie jesteś na to gotowy?

Obecnie pracuję nad rozległym projektem związanym z kulturą słowiańską, historią Jeleniej Góry, demonami, które występowały w wierzeniach naszych przodków, a wszystko to zamknięte w wielopoziomowej formie. Na razie nic więcej napisać nie mogę, ale na mojej stronie i kanałach social media powoli odkrywam pierwsze karty. Finał tego projektu będzie spełnieniem moich artystycznych marzeń, swoiste Magnum opus.

Załącznik 4

Najbardziej specyficzne zlecenie, którego się podjąłeś?

Na początku swojej przygody z grafiką dostałem zlecenie stworzenia rubasznego gifa, który (jak podejrzewam) miał podbić serca osoby adorowanej przez klienta. Tak, to było „delikatnie mówiąc” specyficzne.

 

Najbardziej specyficzne zlecenie, którego się nie podjąłeś?

Projekt opakowania sterydów. Gdy dowiedziałem się, jak te wspomagacze działają dałem sobie spokój.

 

Obrazek/projekt, z którego jesteś najbardziej zadowolony to?

Brak jakiegoś szczególnego faworyta. Mam sentyment do rysunku kota z motylem, który był motorem napędowym mojej „kariery”. Bardzo lubię owoce współpracy z Oxonem, rysunki związane z Bestiariuszem słowiańskim, koncepcyjne fan-arty itd.

Załącznik 5

Zlecenie-marzenie?

Projekt okładki dla Emancipatora oraz współpraca z Biszem.

 

Dziękuję bardzo za rozmowę!

Pytał: KnowTheLedge

 

http://www.tesz.pl/

http://www.facebook.com/teszpl

Użyte tagi
,