Swanski. deskorolka. sztuka. ciuchy

Ciężko jest się nie jarać sztuką uliczną, jeśli mamy w Polsce takich artystów jak na przykład Swanski. Jego twórczość i pasja mają dokładnie to samo źródło pochodzenia co moje zamiłowanie do tego typu sztuki. Dlatego z przyjemnością chcę wam przybliżyć sylwetkę Pawła Kozłowskiego.

Już jako dzieciak (zupełnie tak jak ja) mocno wkręcił się w zajawkę na punkcie hip-hopu. Ale to fakt, który nikogo nie powinien raczej dziwić. Warszawa na przełomie lat 80 i 90 była mocno zachłyśnięta wszystkim co przychodziło do nas z zachodu. To wtedy w Polsce zaczynał się bum na graffiti, które potem przez lata ewoluowało do czegoś więcej. Do czegoś, co dziś w jakimś stopniu możemy określać hasłem oddającym nieco szersze spektrum artystycznych działań – street artem.

swanski1

Niewątpliwie jednak Swanski swoje początki z malowaniem miał będąc mocno wkręcony we wspomniany już klimat hip-hopowy. Deskorolka, kasety magnetofonowe z zachodnim rapem i malowanie pierwszych ścian – tak mniej więcej w ogromnym skrócie można określić początki kariery Pawła Kozłowskiego.

I to jest zdecydowanie jedna z tych historii, która potoczyła się dokładnie tak jak powinna. Ze spektakularnym sukcesem w dniu dzisiejszym i ogromnymi możliwościami na przyszłość. Kariera Swanskiego dobitnie pokazuje, że upór i pasja do motory napędowe, które dobrze zatankowane potrafią nas dowieźć naprawdę daleko. Dziś przecież twórczością Pawła jarają się nie tylko milośnicy sztuki miejskiej w kraju czy zagranicą. Jarają się nim przedstawiciele gigantycznych, międzynarodowych marek, które chętnie zasilają konto artysty. A przecież jeszcze te kilka czy kilkanaście lat temu Swanski znany był przede wszystkim z malowania motywów na blaty deskorolek. Wtedy pracował dla Cliche, Listen, Satori czy Creation. Dziś zatrudniają go Absolut, Nike czy Girl Skateboards. Z resztą to tylko niektóre z marek, z którymi zdarzyło mu się pracować.

1722_b43c_960

Ale przecież Paweł swojego czasu pracował też jako grafik w nieistniejącym już magazynie Dosdedos (kto pamięta niech wpisuje miasta). Ma na koncie też kilkanaście wystaw w dużych, europejskich galeriach w Niemczech, Austrii, Holandii, Szwajcarii czy Wielkiej Brytanii. I mimo to, że sztuka jest tym co go definiuje i chyba nadal sprawia najwięcej frajdy, nadal znajduje czas na inne, nie mniej ambitne projekty.

swanski2

Razem z Pawłem Przybyłem współtworzył swojego czasu markę Fenix, w które prowadził swoją autorską linię Mental Athletico. Po opuszczenia Fenixa założył własną markę streetwearową Turbokolor, która dziś jest jedną z lepiej rozpoznawalnych marek na polskim rynku. Turbokolor jako marka inspiruje się szeroko rozumianą sztuką i kulturą miejską, co jest współnym mianownikiem między artystyczną twórczością Pawła, a jego zamiłowaniem do streetwearu. Marka współpracowała też z innymi artystami, takimi jak Jeremy Fish, Will Barras czy The London Police, a także markami takimi jak G-Shock czy Foreign Family.

TURBOKOLOR

Swanski na co dzień wszystkiego dogląda z Warszawy, gdzie tworzy i pracuje, ale tak naprawdę z jego twórczością można się spotkać już praktycznie w każdej szerokości geograficznej.

No a teraz weźcie pod uwagę fakt, że Paweł ma 36 lat. Więc jeszcze co najmniej drugie tyle przed nim. Mi nie pozostaje nic innego jak życzyć mu tylko więcej sukcesów, tak na linii artystycznej jak biznesowej.

Autor: Kacper Korzeniewski – jak się podobało to wpadnij też na mój blog artique.pl i zerknij na kanał na youtube