Przytyki, befsztyki, wykrzykniki #3 Kool Moe Dee vs Busy Bee

„Przytyki, befsztyki, wykrzykniki” – cykl, w którym prezentujemy znane i mniej znane słuchaczom historie konfliktów między raperami. Hip-hop, jedna miłość, peace and love, ale, bądźmy szczerzy, kłótnie zawsze najbardziej elektryzowały publikę.

KTO LEPIEJ KRĘCI BIBĘ?

YG i Dj Mustard dissowali się na Instagramie. Stestujmy zatem, jak wyglądało to w zamierzchłych czasach statywów z kija od miotły, kurtek pękatek i ksywek rymujących się do „in the place to be”.

Zasady były proste: wygrywa ten, który rozkręci lepszą imprezę, najlepiej buja tłumem i ma najlepszy dryg sceniczny. Jednym z czołowych graczy tamtych czasów był Busy Bee Starski.

HARLEM WORLD 1981

Podczas freestylowego jamu kończącego zawody Harlem World w 1981 pewny zwycięstwa Busy Bee kręcił bibę, bawił się z publiką i rzucał luźne zaczepki w stronę tłumu. Przeliczył się, bo w klubie bawił się młody Kool Moe Dee, członek Treacherous Three, który tego wieczoru postanowił nie odpuszczać. Wtargnął na scenę, przejął mikrofon i… zrewolucjonizował bitewny hip-hop. Zamiast zajmować się publiką, po prostu zdissował (zaczepił, obraził, poniżył lirycznie) Busy’ego Bee.

PIONIER

Było to wydarzenie przełomowe. Każdy ziomek na ośce chciał dorwać taśmę z bootlegiem freestylu Kool Moe Dee a bitewni emce musieli się odtąd wykazać również w kwestii obrażania przeciwników, ich dziewczyn i matek.

ROZKMINA

O czym bym pisał, gdyby nie Kool Moe Dee?

Autor: Edmund Kuc