Proces przeciwko Apple i ingerencji w starsze modele

Od kilku dni, mogliśmy usłyszeć pogłoski o celowych zabiegach Apple, które miały wpływać m.in. na żywotność baterii w urządzeniach. Jak się domyślacie, oskarżenia nie były bezpodstawną sugestią, a ponadto w internecie pojawiły się zdjęcia, które obrazują różnice w działaniu na najnowszych aktualizacjach.

Niestety wraz z upływem czasu liczymy się z tym, że nasze telefony (w tym przypadku niezależnie od marki) będą ulegać zmianom, a w szczególności, mamy na myśli pracę baterii. Nikogo zatem nie dziwi to, że są one podatniejsze na szybszą utratę jej trwałości ale do tego również potrzeba nieco czasu. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że Apple w pewnym stopniu samo wpływa na jej trwałość. Celem jest oczywiście zakup nowego urządzenia lub wymiany baterii.

Pozew nastąpił tuż po tym, jak Apple potwierdziło, że aktualizacja miała na to wpływ jednak ich celem było uniknięcie nagłego rozładowania telefonów. Dwóch studentów prawa, a mianowicie Dakota Speas i Stefan Bogdanovich złożyło pozew przeciwko firmie. Twierdzą, że aktualizacja miała na celu ingerencję w telefony po to, aby ich właściciele zdecydowali się na nowe urządzenia. Ponadto, zarzucają że wiodąca marka nigdy nie dała wyboru użytkownikom, a także nie spytała czy chcą aby bateria była mniej wydajniejsza na rzecz nagłego rozładowania lub przedłużenia żywotności.

Użyte tagi
,