Prezes Jordan Brand omawia problemy marki

Plotki i doniesienia dot. problemów z Jordan Brand słyszeliśmy już dłuższy czas temu. Nie zamierzamy wiązać tego ze wzrostem zysków i popularności wokół konkurentów takich jak adidas, a samej marce. Doskonale wiemy, że ludzie kochają Jordany także ze względu na ich historię, a modele OG są pożądane o wiele bardziej niżeli pozostałe. Gdyby była to kwestia technologii, sprzedaż tego typu wydań spadłaby na rzecz innych do minimum.

Słusznie zauważając problem, prezes Jordan Brand – Larry Miller, przyznaję, że najtrudniejszym zadaniem jest utrzymanie konsumentów, którzy są długo związani z marką, a także młodych i nowych klientów. Cyt. ”How do we continue to make the brand relevant with today’s consumers. The further Michael gets from the basketball court, the more challenging it is.”

Ważną kwestią jest także ilość wydań. Nie trudno zauważyć, że w tym roku premiery są znacznie częstsze niż w latach ubiegłych. Z teoretycznego punktu widzenia dostępność rośnie więc sprzedaż również jednak należy pamiętać, że mniejsza podaż jest jednym z ważniejszych aspektów pożądania danego modelu. Spotykamy się z tym nie tylko w przypadku obuwia ale także odzieży. Sam właściciel Supreme przyznaję, że polityka niedoboru, najlepiej wpływa na sprzedaż i popularność. Kolejnym punktem według prezesa jest zbyt mała dbałość o kolekcję damskie – twierdzi, że w grupie fanów marki pojawia się spory procent kobiet, a te – nie otrzymują zbyt wiele. To wpłynęło na współpracę z Aleali May, która stworzyła świeżą kolorystykę modelu Air Jordan 1. Larry Miller zaznacza, że starają się rozwiązać zaistniałe problemy tak, aby przyniosły słuszną korzyść na rzecz dobrego imienia Jordan Brand.