Oto jak streetwear & high fashion zacierają swe granice

Na przestrzeni ostatnich lat, zauważamy coraz to większą liczbę kolaboracji między firmami, które słyną ze znacząco innych produktów. Skłamalibyśmy, mówiąc że jest to zupełna nowość niemniej jednak, przenikanie się różnorodnych trendów i stylów nie nadeszło z dnia na dzień.

W pierwszej kolejności, należałoby odnieść się do przemian, które zachodzą w szeroko pojętej modzie ulicznej. Gdybyśmy mieli podać popularne pozycje z końca lat 80 czy nawet 90, wspomnielibyśmy m.in. o Carhartt, Karl Kani, marki Kangol, Fubu czy Rocawear – nie zapominając o gigantach z zakresu obuwia, które często znajdywały sympatię u raperów i nie tylko. Sacha Jenkins – reżyserka ”Fresh Dressed” wspomina o rozwoju streetwearu z czynnym udziałem społeczności czarnoskórej przywołując trendy zbyt dużych spodni czy koszulek, które mogą stanowić jeden z jego fundamentów. Wraz z upływem lat, wiele środowisk tworzyło nowe firmy bliskie swoim zainteresowaniom czego efektem było utworzenie m.in. Supreme, które wpisywało się w kulturę skateboardingu. Przykładów jest naprawdę wiele – warto jednak wspomnieć, że w tamtejszych czasach nawiązywało to do swego rodzaju przynależności, luzu a i stanowiło przeciwieństwo elegancji. Zjawisko również nie narodziło się od tak, a wpływ na nie miał choćby znacząco odmienny stosunek do mody w porównaniu do tego, co jest dziś. Kwestia postrzegania pewnych marek poniekąd jednała się z konkretnymi zainteresowaniami i kilkadziesiąt lat temu, nie miała zbyt wielkiej siły przebicia na większą skalę. Wszystko jednak krok po kroku ulegało zmianie, a luźny styl niekoniecznie musiał nawiązywać do utartych skojarzeń. Nie dalej jak dekadę temu, mogliśmy usłyszeć o przeznaczeniu konkretnego modelu obuwia, który wykorzystany w inny sposób, stawiał nas na świeczniku pozerstwa – tak, jak w przypadku Jordan Brand. Sytuacja jednak dotyczy raczej naszych rodaków albowiem popularność jaką osiągnęły modele Air Jordan w latach 80 i 90 w USA, jednoznacznie wyklucza takowe szufladki. Istnienie przekonania jest równoznaczne z ograniczeniem się do pewnego grona klientów, które nijak wpływałoby na popularyzację i sprzedaż – trudno nam uwierzyć, że każdy posiadacz wydania Ultra Boost biega, a rzesza fanów Supreme to wyłącznie deskorolkarze. Przenikanie firm do znacznie szerszego grona odbiorców pozwoliła na różnorodność, która jednoznacznie wpływa na zmiany w postrzeganiu mody ulicznej. Ba, firma Off-White jest idealnym przykładem na kierowanie się wieloma inspiracjami – zarówno czerpiąc ze streetwearu jak i high fashion. Lubiane Comme des Garcons istnieję na rynku od 1973 roku, a w swojej ofercie ma zarówno linię PLAY jak i choćby Homme – luksusowe propozycje nie wykluczają bardziej ”ulicznych” produktów, które pojawiają się w szafach wielu z nas. Jak więc wspomniane przeciwieństwo elegancji doprowadziło do mniejszych granic na rynku obuwia & mody? Odpowiedzi jest wiele – m.in. upadki stereotypów, które naznaczały trendy kojarząc je z konkretnymi zachowaniami (pamiętajmy, że lubiane kurtki Carhartt debiutujące w Nowym Jorku w latach 80, początkowo zostały zaadaptowane przez dilerów z uwagi na funkcjonalność). Zapewne wielu z was pamięta nieco prześmiewcze koszulki box logo należące do Supreme z designem Gucci czy Burberry – dziś, klasyczna koszulka z paskiem luksusowych domów mody nie jest żadnym zaskoczeniem. Wzrastająca popularność wśród różnorodnych osób pozwoliła na zmianę przekonań ale rodziła także pieniądz. Do współprac znacznie chętniej podchodziły marki obuwia tworząc kampanie również wśród kontrowersyjnych artystów czy firm. Na dzień dzisiejszy, sportowe obuwie niekoniecznie musi wiązać się z dresami, a luksusowe marki kontynuują swoje działania w zakresie projektowania obuwia stricte sportowego. W ubiegłym roku sytuację komentował sam dyrektor generalny adidas, który choć dostrzega wzrost zainteresowania, nie ukrywa że nie stanowi to konkurencji dla firm, które trudzą się w technologii łączącej wygląd i wygodę od dekad. Huczna kolaboracja Louis Vuitton x Supreme otworzyła wiele drzwi – wzbudzając zainteresowanie zarówno wśród klientów domów mody jak i fanów nowojorskiego brandu, który wywodzi się z deskorolki. Warto wspomnieć także o projekcie FILA x Fendi w przypadku którego również możemy śmiało mówić o sukcesie. Ostatnio napotkaliśmy na opinię, która głosi, że ”streetwear” oznacza odzież luksusową (między innymi Off-White), a moda uliczna nawiązuje wyłącznie do samej stylistyki, której outfit może być prosto z sieci H&M. Przyznajemy, że takowa opinia nieco nas rozbawiła bo choć drogie ubrania wpisują się we wspomniany ”streetwear” zajmując silną pozycję na rynku, istnieje masa różnorodnych firm, która droga nie jest, a od lat tworzy odzież i akcesoria w określonym klimacie – tak jak Patta i wiele innych. Krzywdzącą tezą jest również to, że wspomniany styl ubierania jest traktowany jako obowiązek sympatii wyłącznie wokół marek drogich. Wierzymy jednak, że zdania nie podziela większa rzesza osób.

Szerząca się popularność jest idealnym polem do nowych projektów, które przynoszą nam sporo nowości. O ile nie ma nic złego w łączeniu stylów, pamiętajmy że streetwear nie jest uwarunkowany wyłącznie luksusowymi towarami ale korzenie firm nie są jednoznaczne z tym, że musimy się ich kurczowo trzymać. Całość podsumowujemy słowami Virgila Abloha;

Streetwear is what is worn on the street and it’s how real people wear clothes, sneakers with a dress, a hoody, it’s mixing genres