Mój pierwszy raz na Bright & Seek

Na Bright & Seek tego roku byłem nowicjuszem. Z początku trochę zagubiony, bardzo szybko odnalazłem „wspólny język” z dwiema ogromnymi halami i niezliczoną ilością wystawców z różnorakich zakątków globu. Po pierwszych chwilach błądzenia, targi ostatecznie stanęły dla mnie otworem i mogłem czerpać z nich wszystko na co tylko miałem ochotę.

A miałem ochotę na poznawanie mody. Szukanie inspiracji i ciche podglądanie „sampli” przygotowanych na nadchodzące sezony (S/S 17 oraz A/W 17) od wszystkich doskonale znanych każdemu z nas marek. Miałem ochotę poznać osobiście właścicieli ciekawych, nowo zauważonych przeze mnie brandów. I w pewnym stopniu wszystko to się udało.

5


4

Must Know

Bright & Seek są w pewnym stopniu ze sobą połączone. Bardzo często kojarzone są jako jedne targi, odbywające się w jednej wielkiej hali, gdyż przejście pomiędzy terenem Brght’a i Seek’a to (między innymi) tylko bardzo niedługi korytarz.
W rzeczywistości są to jednak dwa, znacząco różniące się od siebie eventy odbywające się w tym samym czasie, w trakcie trwania niemieckiego „fashion week’a”. Te pierwsze traktują przede wszystkim o deskorolce (z małymi wyjątkami) i są najprawdziwszym rajem dla każdego skatera, który wśród wystawców bez problemu znajdzie doskonale znane wszystkim nam marki.
Jest tam Vans, jest Thrasher, jest Obey, jest DC i Levi’s Skateboarding oraz spora ilość mniej znanych brandów, które celują w szczególności w klienta zakochanego w desce, tatuażu oraz wszech pojętej sztuce ubioru i malunku. Prawdziwy raj dla fanów luźnego, znanego z USA, stylu skateboarderów.
Znajdzie się też kilka niedobitków, dla których możliwe, że najzwyczajniej w świecie zabrakło miejsca na Seek’u oraz niewielka część powierzchni z przestrzenią dla wystawców oferujących odzież typowo survivalową.

8

Seek to natomiast prawdziwa mekka dla fanów tego wszystkiego co aktualnie naprawdę jest u szczytu popularności. Każda „hajpbestia” szybko i łatwo znajdzie tu coś dla siebie. Fila, Hummel, Champion, Puma, adidas, Ellesse, Fred Perry czy niesamowicie oblegana Alpha Industries. Oprócz tego dodatkowe blisko 250 wystawców, którzy mniej lub (zdecydowanie częściej) bardziej kojarzeni są przez wszystkich zajawkowiczów (ARKK Copenhagen, Helly Hansen, Dickies, Cheap Monday, Kangaroos, Publish).

Było genialnie

Świetnie ubrane osoby, które nie raz noszą na sobie ciuchy najbardziej rozpoznawalnych brandów, niedostępne jeszcze (lub w ogóle nigdy) dla ogółu społeczeństwa chętnych zbić z Tobą pionę i zamienić kilka słów na każdy temat jest tak wiele, że aż nie mogę znaleźć porównania.
Outfity są niesamowicie różnorodne. Znajdziecie tutaj wyznawców deskorolkowego, luźnego stylu, brodaczy ubranych jak na najprawdziwszego drwala przystało, osiedlowych fanatyków, facetów z czepkiem fryzjerskim na głowie (w sumie fajnie komponował się z resztą ciuchów) lub sukienkach i butach na obcasie. Jeśli tylko masz ochotę poznawać modę oraz kulturę osób, którzy ubierają się w taki, konkretny sposób to uwierz mi, tamto miejsce jest rajem!

1


12

Oprócz zwiedzających są jeszcze wystawcy. A tutaj każdy z nich nastawiony jest niesamowicie przyjaźnie (przynajmniej dopóki nie chcesz robić zdjęć sampli) i chętnie uchyli każdemu rąbka tajemnicy na temat swojej marki, pomysłów oraz pokaże produkty, które zaplanował dopuścić do sprzedaży w nachodzących sezonach. Jeśli i Ty masz mu coś do zaoferowania to już w ogóle klasa!
To są ludzie z prawdziwą pasją, dlatego poznanie ich brandu (w szczególności takiego mniej popularnego) jest naprawdę niesamowicie łatwe. Zaczynasz tylko rozmowę, a następnie słuchasz jak właściciel opowiada o nim z ogromną pasją i oddaniem. Co ciekawe robią to oni z olbrzymim zaangażowaniem. Zaangażowaniem większym niż ja jedzący genialną, domową chińszczyznę po całym dniu głodowania (a jest sztuką to przebić).

11

Jeszcze tu wrócę

O tak, wrócę tam na pewno. Kolejna okazja już za pół roku i już teraz jestem pewny, że na pewno się tam pojawię. Z nowym doświadczeniem, mniej zagubiony (ciągle uważam, że mogłem z targów wyciągnąć znacznie więcej, jednak ich ogrom w pewnym sensie mnie przytłoczył) będę korzystał z tego co oba wydarzenia mogą mi zaproponować. Poznam jeszcze więcej dotychczas nieznanych mi brandów, porozmawiam z ich właścicielami oraz poszukam kolejnych inspiracji. Tyle osób wokół, które naprawdę coś robią, coś już osiągnęli i starają osiągnąć jeszcze więcej niesamowicie motywuje do działania. Polecam każdemu narzekającemu na lenistwo! 😉

3

10

 

 

Użyte tagi
,