Lonzo Ball twierdzi, że nikt już nie słucha Nasa

Rodzina Ball wystartowała ze swoim show na Facebooku. Będziecie mogli zobaczyć, jak wygląda ich życie zarówno od strony sportowej, jak i prywatnej. Jeżeli ich nie kojarzycie – Lavar Ball to ten sam, który stwierdził, że pokonałby Michaela Jordana 1 na 1, by potem skompromitować się w konkursie rzutów w pojedynku z Ice Cubem.

Jego syn postanowił najwidoczniej dołączyć do festiwalu żenady i wyraził swoją opinię na temat rapu. W pierwszym odcinku Ball in the Family, młody koszykarz Los Angeles Lakers stwierdził, że nikt już nie słucha Nasa, a prawdziwy hip-hop to Migos i Future.

Wcześniej na swoim Twitterze stwierdził też, że album 21 Savage Issa jest lepszy niż 4:44 od Jaya-Z.

Cóż… kwestia gustu. W Polsce mieliśmy podobny przypadek, kiedy Pih powiedział o muzyce Quebonafide, cytujemy: „To nie jest hip-hop”. I chyba tych słów żałuje do tej pory. A Lonzo Ball? Niech ktoś mu podeśle pierwszą zwrotkę tego numeru: