DJ Ike opowiada o muzyce i życiu poza sceną [wywiad]

Ike to niewątpliwie człowiek orkiestra. Tworzy swoją muzykę, gra koncerty z W.E.N.A. i zajmuje się bookingiem Quebonafide. A nie tylko muzyką w życiu się zajmuje. Przeważnie widziałem się z Piotrem organizując koncerty, które grał. Z racji, że dawno nie mieliśmy okazji porozmawiać, postanowiłem dowiedzieć się, co obecnie dzieje się w jego życiu muzycznym i nie tylko.

exxist: Jak sezon koncertowy? Intensywny?

DJ Ike: Sezon koncertowy trwa cały rok. W ciepłych miesiącach jest przewaga imprez plenerowych i festiwali. Przez pozostałą część roku odwiedzamy kluby oraz uczestniczymy w wyjazdach odbywających się za granicą: albo tam, gdzie jest mnóstwo śniegu, albo tam, gdzie jest po prostu ciepło, przyjemnie i można zjeść coś dobrego. Przed nami sporo imprez juwenaliowych i plenerów. Będzie grubo.

exxist: A jak już zjedziesz na bazę, to czym się zajmujesz?

DJ Ike: Rodziną i pracą zawodową. Jestem ogarniętym życiowo facetem. Wiele osób pyta mnie, czy fajnie jest żyć tylko muzyką. Odpowiadam im wtedy, że muzyka jest dla mnie bardzo ważna, ale nie jest celem samym w sobie i nie determinuje wszystkiego. Robię to jako dodatkowe zajęcie, które łączy to co przyjemne z tym, co pożyteczne. Dzięki takiej filozofii nie mam ciśnienia na nic w muzyce: na trendy, szufladki i inne dziwne działania, często niezgodne z własnym sumieniem. Robię to co chcę, kiedy chcę i z kim chcę, i to właśnie jest piękne.

Fot. Tomasz Sikora
Fot. Tomasz Sikora


exxist: Rozkręciłeś się ostro i w swoje życie wprowadziłeś nowe zajawki. Kiedy był „ten moment” gdy tak mocno odpaliłeś się i z bieganiem i z dietą?

DJ Ike: Po pierwsze nie uznaję takiego słowa jak dieta, tylko sposób odżywiania. Dieta, to rodzaj kajdanek, które strasznie ograniczają to, co możemy robić. Idę o zakład, że wiele osób nie odnosi sukcesu w tej materii, ponieważ z góry narzucone posiłki stają się uciążliwe i szybko mamy dość jedzenia według rozpiski. Lepiej jest kombinować z jedzeniem, niż trzymać się określonego rozkładu jazdy. Teraz to wiem, ale przez wiele lat miałem swoje zdrowie gdzieś. Spora nadwaga. Alkohol. Pojawiały się też fajki. Nie ograniczałem się z jedzeniem, podjadaniem, czasami dla samego wpychania sobie czegoś słodkiego do paszczy gapiąc się w ekran telewizora. Próbowałem także różnych diet, ale wszystko kończyło się po kilku tygodniach i nie dawało zupełnie nic. 3 lata temu po imprezie sylwestrowej, na kacu gigancie, stanąłem przed lustrem i powiedziałem „koniec”. Od tamtego czasu żyję z coraz większą świadomością mechanizmów metabolizcznych, żywieniowych i wszystkich okołosportowych tematów.

exxist: Co było motywacją?

DJ Ike: Waga i samopoczucie. Czułem się fatalnie. Przysypianie na kanapie, ogólne zmęczenie i znużenie. Brak motywacji do spojrzenia na życie od nieco bardziej kolorowej strony. Zabrałem się za temat od oczyszczenia organizmu z toksyn. Odstawiłem mięso i nabiał kwartał, oraz praktycznie zrezygnowałem ze słodkich i gazowanych napojów. Zaliczyłem kilkunastokilogramowy drop wagi. Potem dołączyłem bieganie, a dla ścisłości truchtanie po lesie. Potem pojawiły się sensowne buty do biegania, wygodne ciuchy, zacząłem mierzyć czas trwania wysiłku, tempo biegu, zwracać uwagę na to co jem przed i po. Reszta potoczyła się sama. W październiku 2015 przebiegłem pierwszy maraton nieznacznie przekraczając 4 godziny.

exxist: Prowadzisz też bloga. O czym?

DJ Ike: Sporo gotuję. Zmieniam przepisy tak, aby dania były lżejsze, a jednocześnie tak samo smaczne. Postanowiłem podzielić się tym ze światem. Do tego doszła motywacja, czyli pokazywanie, że można osiągnąć absolutnie wszystko, wystarczy chcieć. Sporo podróżuję, więc promuję także ciekawe restauracje w kraju i za granicą. Najwięcej jest jednak biegania i innych aktywności, jak rower, pływanie czy kosz. Staram się prowadzić stronę w sposób bardzo naturalny, bez umoralniania, bez popadania w skrajności, pokazując, że można żyć aktywnie i czerpać z niego radość, dzięki prostym przyjemnościom. Tak właśnie nazwałem stronę: Proste Przyjemności. Bo to w życiu najcenniejszy towar (pozdro Smarki).

Unknown3

13106046_10208951653257931_852145678_o
exxist: Wróćmy do muzyki na chwilę, bo z tego chyba najlepiej jesteś ludziom znany. Na jakich projektach można było usłyszeć Twój udział, w ostatnim czasie?

DJ Ike: M.in. Ad.M.a, Złe Towarzystwo, Te-Tris, NNFOF. W najbliższym czasie pojawi się kilka produkcji z moim udziałem, ale na razie nie mogę się wyświetlić z konkretami.

exxist: A jeśli chodzi o muzykę, którą najczęściej można u Ciebie obecnie usłyszeć? Co wpadło Ci w ucho ostatnio?

DJ Ike: Jestem rozmontowany na atomy nowym albumem Łony i Webbera. Chyba zacznę słuchać bitów przez wazon (śmiech). Badam sporo elekroniki i nowych rzeczy, jak Sonar czy Rysy. Czasami odpalam YouTube i szukam mało znanych numerów i klipów zza oceanu, takich z kilkoma tysiącami wyświetleń. To niesamowite na jakie można trafić cuda. Polecam spróbować.

exxist: Na horyzoncie może jakiś kolejny producencki projekt? Czy póki co nic nie widać?

DJ Ike: Na razie powoli szkicuję projekty, zbieram pomysły. Zero pośpiechu. Tak jak wspomniałem na początku rozmowy: mogę wszystko, nie muszę absolutnie nic. Także bez ciśnienia. Jest masa osób, z którymi chcę i mogę pracować, że wypada, abym niebawem pochylił się nad swoim kolejnym projektem. Wszystko w swoim czasie.

Unknown
exxist: Nie wliczając butów do biegania, w czym pokonujesz codzienne trasy najczęściej?

DJ Ike: Nie mogę nie wspomnieć o biegowych. Do szybszych startów Nike Lunarglide 6 i LunarTempo. Do długich wybiegań zdecydowanie Vomero 10. Są bezkonkurencyjne. A na codzień? Kocham nylonowe Cortezy, bo są turbo lekkie i wygodne, oraz klasycznie Jedynki, głównie Premium. Ukochana para na lato to Cortezy Forrest Gump, a na zimę zdecydowanie AF1 Duckboot.

exxist: Dzięki Ike!

Pytał: zulu kuki

Użyte tagi
,