Da Five: 5 najlepszych gier lat ’90

Nie mam pojęcia, ile etapów rozwoju technologii w swoim żywocie doświadczyłeś, drogi czytelniku! Moim pierwszym komputerem była Amiga 500, ale posmakowałem również Commodore 64. PC w pewnym momencie stał się marzeniem każdego dzieciaka z osiedla. Marzeniem, które spełniało się kolejno u każdego, wcześniej bądź później, ale najczęściej w Boże Narodzenie. Wystrzał monitorów CRT przy odpaleniu oraz piękny huk wiatraka z zasilacza na start. Wyobraź sobie, że było po co włączyć komputer, nawet z brakiem dostępu do sieci! Zapraszam po raz kolejny w podróż sentymentalną, tym razem do świata cyfrowego!

 

Quake (1996)

Mogłem dać tutaj również Doom’a, ale to Quake pozostawił po sobie największe piętno na moim pokoleniu. Jeszcze wtedy nie mieliśmy pojęcia, jakie możliwości kryje gatunek FPS, czyli strzelanka pierwszoosobowa. Wiedzieliśmy natomiast ile kosztuje godzina w kafejce internetowej i jak smakuje tryb wieloosobowy.

003_quake_theredlist

 

Diablo (1996)

Miasto Tristram i jego podziemia po 1996 stały się drugim domem dla wielu graczy. Jak na tamte czasy grafika powalała z nóg! Przyznam, że instalując tę grę po kilku latach, nadal dobrze się prezentowała na tle nowszych tytułów. Ilość zadań pobocznych i różne ich kombinacje uczyniło tę grę wyjątkowo interesującą. Kolejna odsłona tej kultowej gry stała się jedną z najlepszych gier w historii!

diablo-1-pc-game-screenshots-3

 

Tomb Raider (1996)

Pomyśleć, że początkowo miał to być archeolog w kapeluszu, coś jak Indiana Jones. Jak dobrze, że dostaliśmy Pannę Larę Croft, obiekt westchnień wielu graczy, wtedy jeszcze z kwadratowymi cyckami. Gra obserwowana z perspektywy osoby trzeciej z widokiem na plecy, ale tutaj bardziej na pupę… jeżeli jesteś facetem. Dwie beretty, stanik sportowy i w drogę!

34254

 

Starcraft (1998)

Trzy rasy: terranie, zergi, protossi i 10 milionów sprzedanych egzemplarzy pierwszej części. Zróżnicowanie ras wpływało na grywalność w trybie multiplayer i był na tamte czasy genialnie przygotowany. W mojej szkole było coś takiego jak „noce internetowe”, a dobrze wykorzystany czas to była nocna rozgrywka w Starcrafta.

starcraft-1

 

Heroes of Might and Magic III (1999)

Zapytam krótko, wybierasz Zamek czy Nekropolis? Pamiętasz, jak potrafiliście grać w to z kumplami cały dzień? Może z nudów przeklikałeś mapę na kodach, co? Legendarny tytuł, który często swoje miejsce znajdował również na szkolnych „pecetach”. Grałem w to zeszłe święta i może zrobię to ponownie w tym roku.

homm3_squeee

 

A Ty, do jakiego tytułu wracasz z sentymentem?